Tesla – w którą stronę zmierza?

Będąc od zawsze fanem nowych technologii, jedną z moich ulubionych marek była od samego początku istnienia Tesla. Chwała Elonowi Muskowi za wprowadzenie swojej wizji w życie, to właśnie w dużym stopniu dzięki Niemu rynek aut elektrycznych rozwija się dzisiaj w tak imponującym tempie.

Dlaczego zatem wątpliwości?

Zaczęły się po obejrzeniu prezentacji pierwszej elektrycznej ciężarówki Tesli, a pogłębiły po wystrzeleniu Roadstera Tesli w kosmos. Może po prostu nie jestem przyzwyczajony do dzisiejszego modelu biznesowego, czyli wielu obietnic, ogromnego szumu marketingowego i myślenia, że medialna aktywność zastąpi liczby i jakość. Jednak produkcja samochodów na masową skalę to nie start up stworzony aby wrzucić go na giełdę i zarobić miliony, to biznes mający swój początek i określoną drogę rozwoju, gdzie nie wolno pomijać określonych kroków.

W przypadku tej działalności, zaczęto więcej obiecywać niż robić, chwytać się nowych pomysłów, nie mając na nie gotówki, opierając się głównie na “przecież nam wszyscy wierzą i czego się nie dotkniemy, zamieni się w złoto”. Tesla nie mając w pełni dopracowanej gałęzi motoryzacyjnej weszła równocześnie w biznes paneli słonecznych i zafundowała sobie do już istniejącej pokaźnej linii kredytowej ekstra koszty w wysokości grubo ponad 2 miliardów dolarów, które w niedługim czasie będzie trzeba zacząć spłacać.

Wprawdzie akcje marki po niedawnej znacznej korekcie znowu skoczyły, jednak okazało się, że małe wydarzenia mają bardzo duży wpływ na finanse firmy, mianowicie ostatni wypadek modelu X, gdzie zginął kierowca, a auto zapaliło się oraz większe wpadki jak ciągłe niedotrzymywanie terminów limitu produkcji modelu 3.

Nie chciałbym być pesymistą,

ponieważ Tesli zawdzięczamy bardzo dużo, jednak mam poważne obawy odnośnie przyszłości tej firmy. Niedawny (pierwszy) spełniony limit produkcji modelu 3 hucznie anonsowany w mediach społecznościowych przez Muska, niekoniecznie musi być znakiem, że firma wychodzi na prostą – powszechne jest niezadowolenie kupujących z jakości najmniejszego oferowanego modelu 3, do tego niewiele lepiej prezentuje się model X w długodystansowych testach, wątpię, aby wprowadzana w 2019 roku na rynek ciężarówka osiągnęła kiedykolwiek chociaż 30% ze swojego dumnie zapowiadanego na prezentacji miliona mil bez awarii.

Niewiele osób zdaje sobie też sprawę z faktu, że niedawne zastosowanie magnesów neodymowych w napędzie Tesli prawdopodobnie wpłynie na wzrost ceny tego metalu, ponieważ już przed tą decyzją popyt przewyższał podaż, co oczywiście przełoży się bezpośrednio na już bardzo wysoką cenę pojazdów produkowanych przez Teslę. Dodajmy do tego fakt, że auta elektryczne to przyszłość, w którą inwestują najwięksi, czyli General Motors, Volkswagen, Toyota, BMW i praktycznie każdy producent na świecie, zatem wnioski nasuwają się same, tak doświadczonej i dysponującej wielokrotnie większym budżetem konkurencji będzie ciężko sprostać. Oczywiście Tesla może co jakiś czas robić medialny szum, wysyłać auta w kosmos, budować w Australii największy na świecie akumulator przechowujący energię i publicznie ogłaszać, że jeśli nie dostarczą go w ciągu 100 dni, to Australia otrzyma go za darmo.

Jednak nic nie zastąpi jakości i dotrzymywania terminów dostaw swoich produktów, a także dalszego rozwijania własnej, niezależnej myśli technologicznej, aby uniezależnić się od chociażby kaprysów Chin. Kraj ten jest największym eksporterem ponad 80% neodymu i wcześniejsze problemy z dostawami zmusiły Toyotę  do opracowania swojej własnej technologii redukującej użycie tego rzadkiego metalu w swoich produktach.

Jaka przyszłość zatem czeka Teslę?

Oczywiście tego nie wiemy, ale sądzę, że firma ta nie osiągnie poziomu produkcji samochodów jaką zapowiada Elon Musk i za kilka lat poziom sprzedaży aut w wysokości 0.3-0.5% sprzedaży globalnej wszystkich aut będzie ich szczytem możliwości.

Autor Kornel Zbroiński

Przeczytaj również

Chów klatkowy

Chów klatkowy to dla kury prawdziwe tortury

Kura jest jednym z najczęściej wykorzystywanych zwierząt w przemyśle. A Chów klatkowy jest znaczącą wielkością …

Słuchaj radia z nowej karty a nas czytaj dalej;-)